Kierunek Ben Nevis. Kompletny przewodnik po najwyższym szczycie Wielkiej Brytanii

Podczas naszego czerwcowego wypadu do Szkocji, po doskonałej rozgrzewce w paśmie Pentland Hills niedaleko Edynburga, rzuciliśmy sobie konkretne wyzwanie. Cel był jeden: leżący w dzikich Highlands Ben Nevis, czyli najwyższy szczyt Wielkiej Brytanii, wznoszący się na 1345 m n.p.m. Z pozoru ta wysokość może nie robić gigantycznego wrażenia na bywalcach Tatr, ale tkwi tu jeden potężny haczyk – wędrówkę zaczynamy niemal na poziomie morza. Oznacza to, że do pokonania mamy bite 1300 metrów w pionie.

Jak przygotować się do tej góry, gdzie zaparkować i co musisz wiedzieć, zanim wyruszysz na trasę? Oto nasz kompleksowy, sprawdzony w boju przewodnik po tym szkockim klasyku.

Logistyka startu: Gdzie zostawić auto?

Najlepszym i najbardziej klasycznym punktem startu jest oficjalny parking przy Ben Nevis Visitor Centre w dolinie Glen Nevis (kod pocztowy do nawigacji to PH33 6ST). Co ważne:

  • Za całodniowy postój samochodu osobowego zapłacimy tam 8 funtów. Opłatę uiszcza się w automatach parkingowych – bez problemu zapłacicie tam zarówno gotówką (monetami), jak i kartą.
  • Na terenie Visitor Centre znajduje się pełne zaplecze sanitarne (toalety) oraz niewielka kawiarnia. To ważne, ponieważ na samym szlaku nie uświadczymy już żadnych schronisk ani udogodnień.
  • Parking jest spory, ale w sezonie letnim oraz w weekendy zapełnia się w absolutnie mgnieniu oka, dlatego zalecamy przyjazd z samego rana.

Mountain Track: Twarde liczby i przebieg trasy

Na szczyt prowadzi najpopularniejsza trasa, nazywana oficjalnie Mountain Track, a potocznie Tourist Track. Pod artykułem znajdziecie mapkę z jej dokładnym przebiegiem.

  • Wysokości: Nawigacja pokazuje start z rzędnej zaledwie 20 m n.p.m. i jednostajną wspinaczkę na sam szczyt, bez żadnych większych wypłaszczeń, które dałyby odetchnąć łydkom.
  • Dystans: Ponieważ jest to klasyczna trasa liniowa (out and back), idziemy w górę i wracamy dokładnie tą samą ścieżką. Całkowity dystans to około 16-17 km (ponad 10 mil).
  • Czas przejścia: Zarezerwujcie sobie na ten wyjazd średnio od 7 do 9 godzin.

Poziom trudności: Krok po kroku na szczyt

Trasa faktycznie nie wymaga użycia rąk, sprzętu wspinaczkowego ani zaawansowanych umiejętności technicznych, które są obowiązkowe na sąsiedniej, wyeksponowanej grani Càrn Mòr Dearg Arete. Do jej pokonania w zupełności wystarczy kondycja na średnim poziomie. Zamiast trudności technicznych, czeka nas po prostu długie, miarowe wejście. Co ważne, z odpowiednim zapasem czasu oraz solidnym prowiantem (pamiętajmy, brak schronisk na trasie!), szlak ten bez problemu przejdą również dzieci.

Początek szlaku to malownicze przejście przez most nad rzeką Nevis, po którym wkraczamy na rozległe, soczyście zielone łąki. To właśnie tutaj spotkamy mnóstwo swobodnie pasących się owiec. Szybko jednak zaczynamy piąć się w górę szeroką, kamienistą ścieżką zwaną „Pony Track” (nazwa wzięła się od kucyków, które w XIX wieku nosiły tędy zaopatrzenie do obserwatorium). Trasa na tym etapie to niekończące się, nierówne kamienne stopnie.

Mniej więcej w połowie drogi szlak wreszcie na chwilę łagodnieje, doprowadzając nas do pięknego wypłaszczenia tuż przy urokliwym, górskim jeziorze Lochan Meall an t-Suidhe (znanym jako Halfway Lochan). To idealne miejsce na zrzucenie plecaka, łyk ciepłej kawy z termosu i zjedzenie czegoś przed ostatecznym atakiem szczytowym. Od tego momentu zieleń definitywnie ustępuje miejsca surowej, księżycowej skale, a za naszymi plecami zaczynają rysować się fenomenalne, rozległe panoramy.

Górna część góry to już klasyczne, szerokie zakosy poprowadzone przez ogromne rumowisko skalne i luźne piargi. Nawet w środku gorącego lata należy spodziewać się tutaj płatów śniegu zalegających w żlebach. Sam płaskowyż szczytowy w kształcie ogromnej nerki z trzech stron otoczony jest imponującymi klifami. Przestrzeń u góry jest ogromna – odnajdziecie tam ruiny dawnego obserwatorium meteorologicznego, pomnik upamiętniający poległych podczas II wojny światowej oraz niewielki, kamienny schron turystyczny, do którego w razie załamania pogody można wejść, by ukryć się przed wiatrem.

Nagrodą za cały ten wysiłek jest widok, którego nie da się łatwo zapomnieć. Nam na szczycie trafiła się wyśmienita, całkowicie słoneczna i bezchmurna pogoda, co w Szkocji jest nagrodą samą w sobie. Panorama z „Benka” zapiera dech w piersiach – widać bezkresne Highlands, postrzępione sylwetki pobliskich Munrosów, lśniące jeziora, a w oddali majaczy zatoka Firth of Lorne i szkockie wyspy. Droga powrotna odbywa się po własnych śladach, więc kijki trekkingowe są wręcz bezcenne przy mocno obciążającym kolana zejściu.

Góry z psem. Czy na Ben Nevis można wejść z czworonogiem?

Pojawia się oczywiście kluczowe pytanie w ramach naszej serii „Nosem po szlaku” – czy na najwyższą górę Wysp Brytyjskich można wejść z psem? Odpowiedź brzmi: tak, ale wymaga to ogromnej świadomości ze strony właściciela i odpowiedniego przygotowania.

  • Smycz to absolutny obowiązek: Choć przestrzeń kusi, psy mogą legalnie przebywać na Ben Nevis tylko pod pełną kontrolą. Do wysokości około 700 metrów swobodnie wypasają się tam owce, więc smycz to warunek konieczny i prawny.
  • Woda na wagę złota: O ile na początku podejścia mija się kilka naturalnych, bystrych potoków górskich, o tyle wyżej, na skalistym płaskowyżu, nie ma już żadnych bezpiecznych źródeł wody. Płyny dla siebie i dla psa musicie w całości wtaszczyć na własnych plecach.

Złote rady na koniec

Zanim ruszycie na podbój Highlands, upewnijcie się, że macie w plecaku odpowiedni zapas nawodnienia. W cieplejszy, słoneczny dzień należy zabrać minimum 2 litry wody na osobę. Niezależnie od słońca grzejącego na parkingu, na szczycie przyda się dobra kurtka wiatrowa i bezwzględnie odzież przeciwdeszczowa – szkocka pogoda słynie z tego, że potrafi zmienić się z minuty na minutę. Satysfakcja po powrocie z tego skalnego giganta wynagradza jednak każdy trud!

Trasa na mapie: