Z psem w Pieniny: Lekki szlak z Lesnickiego sedla do Schroniska pod Durbaszką

Zapach rozgrzanej słońcem trawy miesza się tu z ostrym, charakterystycznym aromatem owczego runa, a wiatr niesie miarowy dźwięk setek blaszanych dzwoneczków. Małe Pieniny mają w sobie niezwykłą łagodność, która pozwala odetchnąć pełną piersią, bez konieczności morderczej wspinaczki i zdobywania pionowych ścian. To tereny stworzone do wędrówek, w których liczy się perspektywa i chłonięcie przestrzeni. Nasz beagle Sherlock niemal od razu podłapał tutejszy rytm – nos przy ziemi, tropiący owcze ścieżki i węszenie za górską przygodą.

Wybraliśmy trasę, która jest absolutnym hitem dla każdego, kto szuka w górach rozległych panoram, ale niekoniecznie chce pakować do plecaka ciężkich butów trekkingowych. To pętla idealna na leniwe przedpołudnie, z obowiązkowym przystankiem na obiad, kawę i zasłużony deser.

Podsumowanie trasy: Lesnické sedlo – Schronisko pod Durbaszką

  • Dystans całkowity: ok. 8.9 km
  • Czas przejścia (bez przerw): ok. 3 godzin
  • Trudność: Bardzo łatwa (wystarczą wygodne buty sportowe typu „adidasy”)
  • Pies na szlaku: Tak, trasa w pełni przyjazna czworonogom

Parking i pierwsze widoki: Przełęcz pod Tokarnią i słynna huśtawka

Początek naszej wędrówki (0:00 h) znajduje się na wysokości nieco ponad 700 m n.p.m.. Samochód zostawiamy po słowackiej stronie granicy. Startujemy z wygodnego parkingu na przełęczy, która po słowacku nosi nazwę Lesnické sedlo, a po polsku – Przełęcz pod Tokarnią (zobacz dokładną lokalizację na Google Maps). Zamiast od razu rzucać się w wir marszu żółtym szlakiem, robimy krótki, dosłownie kilkudziesięciometrowy, nieoznakowany skok w bok.

To tutaj ukryta jest jedna z najbardziej fotogenicznych atrakcji regionu – Hojdačka v Lesníckom sedle (zobacz pinezkę na Google Maps). Solidna, drewniana huśtawka zawieszona na potężnym drzewie oferuje niesamowite okno widokowe na falujące wzgórza i ostre zarysy Tatr. Rozbujanie się z takim horyzontem w tle to fantastyczny prolog do reszty dnia.

Szlakiem granicznym: Owce, Trzy Korony i Tatry

Gdy wracamy na właściwy, żółty szlak, teren otwiera się przed nami niczym na dłoni. Trasa prowadzi szerokim, łagodnym grzbietem i rozległymi halami (tzw. Šlachovky), stanowiącymi naturalną granicę polsko-słowacką. Profil podejścia jest na tyle przyjazny, że ciężkie obuwie trekkingowe mija się tu z celem – dobrej jakości adidasy w zupełności wystarczą na tutejsze wydeptane, gruntowe ścieżki.

Krajobraz z każdym krokiem zyskuje na głębi. Na rozległych łąkach pasą się ogromne stada owiec, co dla Sherlocka stanowiło nie lada wyzwanie sensoryczne (smycz to tutaj absolutna podstawa ze względu na zwierzęta wypasowe i psy pasterskie – zalecamy omijać szerokim łukiem i wtedy psy pasterskie nie są zainteresowane gdy trzymamy dystans). Po niespełna godzinie niespiesznego marszu i pokonaniu niespełna 2,5 kilometra zdobywamy Wysoki Wierch (898 m n.p.m.). Widoki z tej niepozornej kopuły po prostu rozbrajają. Na północnym zachodzie dumnie pręży się wapienna korona Pienin – majestatyczne Trzy Korony, z kolei zerkając na południe, przy dobrej przejrzystości powietrza, horyzont przecina potężny, zębaty mur Tatr.

Schronisko pod Durbaszką: Miejsce urodzone z błędu i obiad z historią

Ze skrzyżowania pod Wysokim Wierchem zmieniamy kolor szlaku na niebieski, by po 20 minutach odbić na krótki, czarny łącznik prowadzący bezpośrednio do celu (łączny czas dojścia od startu to około 1 godzina 35 minut). Przed nami wyrasta charakterystyczna bryła Schroniska pod Durbaszką.

Historia tego miejsca jest równie fascynująca, co nietypowa dla górskich ostoi. W odróżnieniu od większości schronisk, które budowano z myślą o turystach, ten kamienny budynek wzniesiono na przełomie lat 40. i 50. XX wieku jako… wzorcową bacówkę do wypasu owiec. Inicjatywa władz szybko zderzyła się z surową, górską rzeczywistością. Brak odpowiednich ujęć wody i silne, huraganowe wiatry sprawiły, że pasterze szybko porzucili ten nietrafiony projekt. Budynek niszczał, aż w latach 70. przejęli go krakowscy harcerze, przekształcając w ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy. Dziś to pełnoprawne, tętniące życiem schronisko.

To nasz docelowy punkt regeneracyjny. Z ulgą zrzucamy plecaki, zamawiamy solidny domowy obiad, a po nim parującą kawę i deser, które na tej wysokości smakują podwójnie dobrze. Co najważniejsze z perspektywy psiego podróżnika – dopiero tutaj, w schronisku, mogliśmy napełnić miskę Sherlocka po brzegi i dać mu odpocząć w cieniu.

Powrót do samochodu tą samą trasą.

Z nosem w szczegółach (Praktyczne konkrety)

  • Piesze nawodnienie to podstawa: Na całej długości szlaku z Lesnickiego sedla aż do samego Schroniska pod Durbaszką nie ma ani jednego naturalnego źródła wody czy strumyka. Dla psa, nawet na tak lekkiej trasie i w umiarkowanie ciepły dzień, to ogromne wyzwanie. Koniecznie zabierzcie do plecaka duży zapas wody dla czworonoga i dawkujcie mu ją regularnie.
  • Nawierzchnia i obuwie: Szlak wiedzie głównie odkrytymi, wydeptanymi trawiastymi grzbietami. Jeśli nie padało kilka dni z rzędu i nie ma błota, solidne, wygodne buty sportowe sprawdzają się tu doskonale.
  • Uwaga na owce: Ze względu na intensywny wypas kulturowy w Małych Pieninach, psy bezwzględnie należy prowadzić na smyczy. Wokół stad często pracują psy stróżujące, z którymi lepiej nie testować cierpliwości.

FAQ: Najczęstsze pytania o szlak z Lesnickiego sedla

1. Czy szlak na Wysoki Wierch i do Durbaszki jest trudny?

Nie, to jedna z najłagodniejszych i najprzyjemniejszych tras w całych Pieninach. Ze względu na minimalne przewyższenia i równe ścieżki, doskonale nadaje się na rodzinne spacery, wędrówki z psem czy wyjścia dla osób o słabszej kondycji.

2. Gdzie zostawić samochód idąc na Wysoki Wierch od strony słowackiej?

Najlepszym miejscem jest bezpłatny, utwardzony parking na Lesnickim sedlu (Przełęcz pod Tokarnią). Można do niego wygodnie dojechać asfaltową drogą z pobliskiej słowackiej miejscowości Veľký Lipník.

3. Ile czasu zajmuje dojście do Schroniska pod Durbaszką z parkingu? Spokojnym krokiem, wliczając krótkie postoje na zdjęcia (np. przy słynnej huśtawce) i podziwianie widoków, trasa w jedną stronę zajmuje około 1 godziny i 35 minut. Powrót tą samą drogą zamknie się w zbliżonym czasie.

4. Czy na trasie do Schroniska pod Durbaszką kupię jedzenie i picie?

Podczas samego marszu grzbietem Małych Pienin nie ma żadnej infrastruktury ani naturalnych źródeł wody. Posiłki, napoje oraz miskę z wodą dla psa znajdziesz dopiero na końcu trasy, w samym budynku Schroniska pod Durbaszką.

Mapa i profil naszej trasy:

zNosemDoPodrozy.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.